Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!

Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących

Chcemy zapoznać odwiedzających naszą stronę z dziedzictwem kulturowym naszych okolic. Prezentujemy historię ginących zawodów, które w dawnych czasach przysparzały Iłży sławy. Sięgając dziś do naszych korzeni zachęcamy do ich poznania i kultywowania.

 

Artykuł opracowały: Izabela Kutera z klasy II d z mamą Elżbietą Kuterą - nauczycielką historii w iłżeckim gimnazjum. Fotografie w Muzeum Regionalnym i w Przedszkolu Samorządowym wykonała Barbara Celuch - nauczycielka języka polskiego w LO Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących w Iłży zostało powołane w październiku 1994 roku przez działaczy społecznych. Inspiracją do jego powstania było otwarcie w miejscowym Muzeum Regionalnym zorganizowano wystawę pt.: "Garncarz zawód ginący" w lipcu 1994 roku.

 

 

Budynek Muzeum Regionalnego w Iłży
Na wystawie zaprezentowano unikalną kolekcję ceramiki "iłżeckiej" przekazane w darze do muzeum przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, Wojewodę radomskiego, Radę Gminy i Miasta w Iłży. Są to prace twórców z ośrodków już wygasłych oraz istniejących do chwili obecnej.

 

W powiecie radomskim i województwie świętokrzyskim żyją i pracują jeszcze oprócz garncarzy, kowale, tkaczki, hafciarki, bednarze, lalkarki. Niektórzy z nich pracowali w Spółdzielni Rękodzieła Ludowego "Chałupnik", która powstała w latach pięćdziesiątych XX wieku.Skupiała ona nie tylko twórców z ziemi iłżeckiej, bo w roku 1953 przejęła garncarzy z Rędocina i tych, którzy należeli do "Gromady” w Kielcach.

Spółdzielnia zrzeszała osiem ośrodków garncarskich z różnych powiatów dawnego województwa kieleckiego, m.in. iłżeckiego, koneckiego, opatowskiego. Funkcję kierownika artystycznego pełnił Jan Zaremba, który odwiedzał garncarzy w najodleglejszych ośrodkach, zachęcając do poszukiwań twórczych.

Wyroby ceramiczne z Iłży były eksportowane do Australii, Francji, Rosji, Niemiec, Danii, Szwecji, USA, Szwajcarii. W 1992 roku spółdzielnię postawiono w stan likwidacji. Z myślą o jej byłych pracownikach i dla podtrzymania bogatych, wielowiekowych tradycji powstało Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących.

Pierwszym prezesem TOiPZG była Barbara Adamus. Pełniła tę funkcję do roku 2002. Obecny skład zarządu TOiPZG:

  • prezes – Witold Bujakowski
  • sekretarz – Beata Bujakowska
  • skarbnik – Barbara Adamus
  • członek – Teresa Niewczas
  • członek ( były sekretarz) – Aleksander Burek
Towarzystwo liczy 35 członków z deklaracji i wielu miłośników. Siedziba TOiPZG mieści się przy ulicy Błazińskiej 2.

Zadania Towarzystwa są bardzo ambitne:

  • ochrona i promocja zawodów ginących
  • utworzenie szkółek młodych adeptów zawodów ginących (garncarska, lalkarska, koronkarska, kowalska itp.)
  • organizowanie jarmarków i kiermaszy sztuki ludowej sztuki ludowej
  • ubieganie się o stypendia dla mistrzów zawodów ginących
  • pomoc w zbyciu wyrobów, przez nawiązanie kontaktów handlowych z odbiorcami krajowymi i zagranicznymi.
W swoich działaniach Towarzystwo wspierane jest przez:
  • Muzeum Regionalne w Iłży
  • Miejsko – Gminną Bibliotekę Publiczną w Iłży
  • Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Iłży
  • Starostwo Powiatowe
  • Radę Gminy i Miasta w Iłży
  • Ministerstwo Kultury i Sztuki
  • Wojewodę radomskiego
  • Fundacja "Cepelia” – Polska Sztuka i Rękodzieło w Warszawie
Do tej pory TOiPZG zorganizowało:
  • 2 konkursy "Szkoła ludowa i rękodzieło artystyczne Regionu Świętokrzyskiego” (przy udziale "Cepelia” i Ministerstwa Kultury i Sztuki)
  • corocznie organizuje Iłżeckie Jarmarki Sztuki Ludowej (I Jarmark zorganizowany był 23 września 1995 roku)
  • działały 2 szkółki: garncarska przy przedszkolu w Iłży (lepić ptaszki Iłżeckie uczyła Jadwiga Kosiarska, a po jej śmierci obowiązki nauki przejęła nauczycielka miejscowego przedszkola Danuta Driańska), z braku środków finansowych i pieca garncarskiego szkółkę zlikwidowano
  • Przy Domu Kultury W Iłży Z. Piasek uczy dzieci i młodzież lepić iłżeckie ptaszki szkółka haftu i szydełkowania działała do 1999 roku przy bibliotece w Iłży (sztuki tej uczyła Maria Kiepas)
  • organizowane są konkursy dotyczące tradycji kolędowania w okresie Świąt Bożego Narodzenia pt, "Przybyliśmy po kolędzie”
  • konkursy na palmy i pisanki wielkanocne
  • organizuje NOC ŚWIĘTOJAŃSKĄ
  • konkursy organizowane przez bibliotekę i muzeum
Towarzystwo Ochrony i Promocji Zawodów Ginących ma nadzieję, że większość z ludowych artystów będzie mogła pracować na nowo. Jak zapisano w dokumentach Towarzystwa, podczas otwarcia wystawy w muzeum w 1994 r. Minister Zdzisław Podkański rozbił dzbanek, ma on przynieść szczęście. Czy tak będzie zobaczymy.

GARNCARSTWO

Najbogatsze tradycje i osiągnięcia posiada garncarstwo. Było jednym z najstarszych zawodów uprawianych na ziemiach polskich. Dziś w niektórych okolicach jest już zapomniane. Jednak moda na ludowe wyroby postawiła ten zawód w innym świetle. Tradycyjne naczynia z izb chłopskich wprowadzone są do współczesnych mieszkań, gdzie komponują się znakomicie z nowoczesnym wnętrzem. Ludowych garncarzy spotyka się najliczniej na Białostocczyźnie, Lubelszczyźnie i regionie radomsko-kieleckim, który ciągle pozostaje najsilniejszym ośrodkiem garncarskim. Są to zarazem ośrodki o najdawniejszych tradycjach. Zwłaszcza Iłża, której wyroby były szeroko znane już w XVI wieku, spławiano je do Gdańska, stamtąd do Szwecji, przez Brześć Litewski na Litwę oraz w kierunku południowym przez Kraków. Na jarmark św. Michała w 1594 roku przywieziono do Krakowa iłżeckich wyrobów 56 końmi. W tym okresie w Iłży działał cech garncarski skupiający 18 garncarzy.

Miał on przywileje biskupów krakowskich: Piotra Tomickiego i Piotra Myszkowskiego zezwalali garncarzom iłżeckim kopać glinę w lasach stanowiących własność biskupów, a drzewo z tych lasów mogli używać do wypalania garnków. W tym pięknie położonym nad rzeką iłżanką miasteczku, pośród lasów i malowniczych pól pracowali garncarze o starych tradycjach rodowych np. Stanisława Pastuszkiewicza, Wincentego Kitowskiego, Konstantego Ciepielewskiego, Jadwigi Kosiarskiej Józefa i Piotra Dryzdów, Józefa Godziszów, Władysława Gruszczyńskiego, Antoniego Jabłońskiego, Wojciecha Kaczorowskiego, Piotra Księskiego, Adama Kubisza, Józefa Siedleckiego należą oni już do przeszłości.

 

Pieczęć cechu garncarzy
Garncarze iłżeccy skupieni byli w cechu garncarskim, który istniał do 1937 roku, ze względu na małą liczbę członków został on rozwiązany. Gdy wydawało się, że garncarstwo ginie bezpowrotnie, z pomocą przyszło Warszawskie Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego, organizując w 1936 roku wystawę garncarstwa iłżeckiego. W 1937 roku garncarze z Iłży wzięli udział w wystawie ceramiki w Berlinie, na której wyróżniono Stanisława Pastuszkiewicza, Piotra Kęskiego i Stanisława Kosiarskiego, odznaczonego za ceramikę figuralną. Po II wojnie światowej tworzyło tylko 6 garncarzy. W 1967 roku pozostała tylko Jadwiga Kosiarska.

 

 

Stanisław Pastuszkiewicz przy pracy
Ceramika S. Pastuszkiewicza w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika S. Pastuszkiewicza w Muzeum Regionalnym w Iłży
Figurki iłżeckie, a zwłaszcza ptaszki, traktowano bardzo realistycznie. Walorami ceramiki iłżeckiej były lśniące polewy o odcieniach żółci, zieleni i brązu.

 

Nie ma już w Iłży garncarzy, ale są ośrodki o równie starych tradycjach jak Iłża. Takim jest m.in. ośrodek Denkowski, k.Ostrowca Świętokrzyskiego i Rędocin. Garncarze ci tworzą ceramikę o niezwykłej misterności np. miniaturki zwierząt a także olbrzymie sławne indory czy koguty o ogonach, w których doliczyć się można tylu piór ile indor ma naprawdę. Działa tu Tadeusz Połetek, który potrafi toczyć na kole, jak i wykonywać rzeżby w glinie. Tworzy ptaki, zwierzęta, figurki ludzi, ale też misy i dzbany, nawet o wysokości 1 metra i wyższe.

 

Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ceramika w Muzeum Regionalnym w Iłży
W okolicach Ostrowca tworzą również: Wacław Górczyński, wykonuje barwną ceramikę biskwitową. Drugi prężnie działający ośrodek to Rędocin. Nestorem jest Henryk Rokita. Działają tu: Jan Kwapisz, Wiesław Rokita, Stanisław Rodak. Krystyna Mołdawa specjalizuje się w produkcji ceramiki figuralnej. Wiodącym tematem jej prac jest Chrystus Frasobliwy i Pieta. W Odrowążu pracuje Janina Gozdecka, córka nestora kieleckiego – Stanisława Seweryńskiego. Jej Rzeźby wyróżnia piaskowa polewa.

 

Wiejskie garncarstwo jest w tej chwili jednym z najbardziej autentycznych działów sztuki ludowej. Obywa się z reguły bez interwencji zawodowego plastyka, kultywuje regionalne czy nawet rodowe tradycje wykształcone przez pokolenie. Obecnie powracamy do ceramiki ludowej, doceniamy wartość tej sztuki.

KOWALSTWO

Śledząc historię kowalstwa od czasów najstarszych, wyodrębnić można dwa nurty:

  • dla potrzeb warstw elitarnych
  • dla szerokich warstw ludowych
W XVI wieku, gdy Iłża miała swój "złoty wiek”, było 17 warsztatów kowalskich. Wobec zamku zobowiązani byli wykonać robotę z żelaza pańskiego, za co otrzymywali wynagrodzenie. O warsztatach kowalskich i ich wyrobach świadczy przykład, że na komorze celnej w Brześciu Litewskim w czasie od 31 stycznia do 26 maja 1523 roku zarejestrowano ponad 130 wozów z żelazem iłżeckim. Rozwój kowalstwa uległ zahamowaniu po wydaniu przez biskupa Andrzeja Lipskiego zakazu wypalania węgla drzewnego w lasach iłżeckich. Ilość kowali w roku 1653 wynosiła 3.

Okres największego rozkwitu ludowej sztuki kowalskiej przypada w Polsce na koniec XIX wieku. Ta dziedzina twórczości ludowej wykazuje szczególna wielostronność. Wyroby kowalskie spotkać można i w kulturze materialnej (budownictwo, sprzęty, narzędzia domowe) jak i duchowej (przedmioty kultowe) oraz społecznej (jako wzrost zamożności).

Kowalstwo jest jedną z dziedzin twórczości, gdzie zachowały się do tej pory tradycyjne metody obróbki materiału. Stawia to artystów przed zdecydowanie trudniejszym zadaniem niż w innych dziedzinach sztuki ludowej. Pozwala jednak zabłysnąć wirtuozowskiemu opanowaniu narzędzia i materiału. Powstają dzięki temu kompozycje o bardzo bogatych i interesujących formach. Kowal posługując się tradycyjnymi sposobami obróbki unika kłopotliwego łączenia części i nawet skomplikowane formy stara się wykonać z jednego kawałka materiału. Gdy musi wypełnić określoną przestrzeń nacina sztabę, odcina zadziory. Te z kolei tnie na coraz cieńsze paski, z których tnie łuki i spirale. Rozżarzone żelazo daje się wyginać, skręcać, wydłużać, pogrubiać i spłaszczać.

W II połowie XIX wieku żelazo było na tyle kosztowne, że stosowanie go w budownictwie czy okuciach wozów było wykładnikiem zamożności i pozycji społecznej właściciela. W tym też czasie nastąpił rozwój kowalstwa dekoracyjnego. Ogromne możliwości ozdobnego kształtowania wyrobów leżą w samej technice cieplnej obróbki surowca. Nie da się unowocześnić kowalstwa. Dziś istnieje w naszym rejonie 3 kuźnie. W Krzyżanowicach ma kuźnię Janusz Rola – dla własnych potrzeb i Marian Jurek. W Błazinach artystycznie pracuje Paweł Winiarski. Na Iłżeckich Jarmarkach swoje prace wystawia Krzysztof Solecki z Rajca Poduchownego. Tworząc tradycyjnymi metodami kowale powinni produkować wyroby biorąc pod uwagę potrzeby współczesnego użytkownika. Pozwoli to na utrzymanie tej gałęzi sztuki ludowej, która może wnieść wiele do naszej kultury artystycznej. Po kowalach pozostała tylko nazwa ulicy.

LALKARSTWO

W historii lalkarstwa polskiego ciekawym zjawiskiem były lalki, maskotki i miniaturki w regionalnych strojach ludowych. Twórczynie tych lalek celnie potrafiły uchwycić sylwetki strojów ludowych i charakter postaci, tak że laleczki zasługiwały na nazwę małych arcydzieł. Każda z nich szerzyła wiedzę o tradycyjnej sztuce ludowej- zdobnictwo, ornamentyce i kolorystyce stroju ludowego. Laleczki szerzyły wiedzę o folklorze i obyczajach, popularyzowały dorobek rękodzieła ludowego. Stojąc pojedynczo, parami lub w wielopostaciowych zestawach posiadały moc informacyjną.

 

Lalki na wystawie w Przedszkolu Samorządowym w Iłży
Lalki na wystawie w Przedszkolu Samorządowym w Iłży
W Iłży i okolicy mieszka około 30 kobiet, które potrafią wyczarować jedyne w Polsce laleczki, słomiane oraz na korpusie drewnianym, ubrane w regionalne stroje ludowe ze ścinków tkanin, wstążek, kawałków koronek. posiadają one atest Państwowej Komisji Artystycznej i Etnograficznej. Lalkarstwem zajmuje się Rozalia Siwiec, Maria Kowalczuk. Iłżecka laleczka powinna znów zawojować i szerzyć polską sztukę ludową.

 

TKANINA I HAFT LUDOWY

Tkanina i haft jest najbardziej ludowa ze wszystkiego co spotkamy na ziemi polskiej. Pasiaki to najbardziej typowy motyw ludowej tkaniny odzieżowej i dekoracyjnej. Dominują w polskiej tkaninie do tego stopnia, że wszystkim, nie tylko za granicą ale i nam w kraju kojarzą się z polskim stylem ludowym. W autentycznej wersji ludowej typowym zestawieniem pasiaków były i są wciąż jeszcze spódnice i zapaski. W rytmie tych samych zestawień tkano też kilimy. Spódnice i zapaski znikają już z codziennego użycia, natomiast wzór pasiaków został szeroko przyjęty i z powodzeniem w nowych zestawieniach. Przede wszystkim w efektownych narzutach, kilimach, poduszkach i zasłonach. W tym wcieleniu cieszą się dużą popularnością. Inny rytm pasów i zestawień kolorystycznych reprezentują popularne "szmaciaki", czyli chodniki tkane z bawełnianych lub jedwabnych skrawków.

 

Warsztat tkacki i tkaniny w Muzeum Regionalnym w Iłży
Warsztat tkacki i tkaniny w Muzeum Regionalnym w Iłży
Ze strojem ludowym wiąże się ściśle haft, który stosowany jest często w wydaniu bardzo ozdobnym. Miernikiem wartości artystycznych ludowego haftu jest zawsze jego skomplikowanie i jego misterność. Rozliczne rodzaje haftu uprawia się na wsi polskiej do dziś a rozmaitość i bogactwo wzorów są tak ogromne jak ogromna bywała cierpliwość w pracy mieszkańców wsi. Ludową tradycję ma haft płaski, biały lub kolorowy zależnie od regionu z koszul i bluzek przeniesiony na serwety. Także haft koronkowy – dawniej stosowany jako wykończenie strojów, później przy wykonywaniu ozdobnych serwet ażurowych. Hafty ludowe adoptowane są także jako element zdobniczy tkanin produkowanych przemysłowo, głównie tkanin w rodzaju zasłon, obrusów i narzut. Haftem i koronkarstwem zajmuje się: Marianna Kiepas, Anna Wójtowicz. Tkanina i haft fascynuje i przyciąga swoim pięknem i wciąż aktualne są jej walory dekoracyjne i użytkowe.

 

Opracowały: Izabela Kutera - uczennica klasy II d z mamą Elżbietą Kuterą - nauczycielką historii w iłżeckim gimnazjum. Fotografie w Muzeum Regionalnym i w Przedszkolu Samorządowym wykonała Barbara Celuch - nauczycielka języka polskiego w LO

Administrator

Kościół św. Leonarda

Kościół św. Leonarda w Iłży już nie istnieje, rozebrał go proboszcz Kułagowski, który zmarł w 1782 roku.

Kościół ten stał na wzgórzu św. Leonarda, gdzie dziś znajduje się cmentarz przy ulicy Radomskiej. Na miejscu kościółka stoi przycmentarna figurka. Wybudowany był w roku 1598, był to kościółek drewniany. Posiadał drewnianą kopułę, wkoło otoczony był krużgankami, w środku posiadał drewniany chór i ołtarz św. Leonarda malowany na drzewie.

Jan Romer w 1729 roku zapisał 2000 zł na altarzystę, który co piątek odprawiał mszę do Matki Boskiej Bolesnej.

Dziś nie wszyscy w Iłży wiedzą, gdzie mieścił się ten kościółek, dlatego postanowiłam napisać o nim kilka zdań.

Opracowała: Izabela Kutera
Administrator

Iłża nad Iłżą i obszernem jeziorem.

Jak odwieczne grody, a tem bardziej zamki mają swe podania, tak i wywód nazwy miejsca tego, dochowuje się w ustach ludu, który utrzymuje: że pewien młody książę, zapatrzywszy się z wieży zamkowej na okolicę, spadł i życie utracił. Pozostała matka, tyle nad jego zgonem łez wylała, iż to miejsce Jej łzą nazwane zostało...

Robert Celuch